Nawaliła elektryka. Uratowało go świnoujskie SAR. Zobacz film!

iswinoujscie.pl • Niedziela [31.05.2020, 08:59:16] • Świnoujście

Nawaliła elektryka. Uratowało go świnoujskie SAR. Zobacz film!

fot. iswinoujscie.pl

W sobotę pan Jerzy płynął jachtem z Dziwnowa do Świnoujścia. Na morzu, koło wiatraka popsuł mu się jacht. Walczył, by nie zepchnęło go na ląd. Było bardzo niebezpiecznie.

[embedded content]

– Płynąłem z Dziwnowa –opowiada nam pan Jerzy – ustawiłem autopilota. Wszystko było OK., dopóki nie wpłynąłem do Świnoujścia . Na wejściu do Świnoujścia zaczęło coś mi tam zgrzytać, syczeć i sprzęt przestał działać. Całe szczęście, że miałem silnik i silnikiem odpychałem się, żeby mnie nie zepchnęło na ląd. Odpychałem się i odpychałem. Na szczęście mam system łączności z Kapitanatem. Powiadomiłem Kapitanat, że straciłem ster i proszę o pomoc SAR-u. Chłopaki przyjechali i mnie tu przyciągnęli – relacjonuje już po zakończonej szczęśliwie akcji pan Jerzy.

Nawaliła elektryka. Uratowało go świnoujskie SAR. Zobacz film!

fot. iswinoujscie.pl

Ratownicy z SAR pomogli mu dotrzeć na Basen Północny. Podpłynęli bardzo nowoczesną jednostką Czesław II, która służy do odbierania zanieczyszczeń. Ta ma łódkę motorową. Ratownicy wzięli jacht na hol.

– Jednostka straciła sterowność, elektryka jej siadła – mówi pracownik SAR – no a teraz jest duży prąd przy falochronie. Niebezpieczna sprawa. Wiatr i prąd.

– Teraz do zrobienia jest sprawa elektryki – mówi o jachcie pan Jerzy. – Trzeba wymienić kable i zrobić to, co po prostu ktoś inny spieprzył. Miałem sprawny silnik wsteczny, miałem ster strumieniowy, ale ogólny ster nie działał i poprosiłem Kapitanat, aby mnie chłopaki z SAR-u uratowali.

Nawaliła elektryka. Uratowało go świnoujskie SAR. Zobacz film!

fot. Robert Ignaciuk

Pan Jerzy jest spod Poznania. Łódkami pływa już prawie 25 lat. Najpierw to była Sława Śląska, potem Mazury.

– Ale tam zrobiło się za ciasno i wypłynąłem na morze – opowiada. – Na morzu pływam już jakieś 8 lat. Mam stocznię jachtową, która produkuje te jachty, no i jest dużo elektroniki. Kiedyś, jak pływałem 20 lat temu, to nie było tej elektroniki i nic się nie działo. Wszystko było pod kontrolą. A teraz, kiedy zastosowaliśmy tą elektronikę, to zaczęły się dziać różne rzeczy. Dlatego wylądowałem tu w Świnoujściu. Była jakaś awaria i zaczęły się palić jakieś kable. Myślę, że przyjdzie jakiś tam elektryk i to naprawi.

Nawaliła elektryka. Uratowało go świnoujskie SAR. Zobacz film!

fot. Robert Ignaciuk

Pan Jerzy dodaje, że przez lata pływania po morzu trochę już takich „przygód” miał.

– Były różne awarie i pod Bornholmem i w Sassnitz – opowiada. – Działy się różne rzeczy. A z drugiej strony żeglarz, który pływa i nie ma żadnych przygód, no to potem nie ma czego wspominać.

źródło: www.iswinoujscie.pl

Let’s block ads! (Why?)

Źródło: iswinoujscie.pl