Opona przyszłości dostosuje się do indywidualnych potrzeb kierowcy. Nowa koncepcja może mieć wpływ na rozwój rynku elektryków

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Samochody elektryczne to jeden z głównych trendów, który zmienia rynek motoryzacyjny. Wymusza też inwestycje w technologie i nowe rozwiązania ze strony producentów opon, gdyż elektryki wymagają specjalnego ogumienia. Te tradycyjne zużywają się szybciej, a na ich trwałość wpływa m.in. ciężar akumulatora. Inżynierowie Goodyeara opracowali specjalną, koncepcyjną oponę, która ma wspierać mobilność elektryczną, ale przede wszystkim zapewnić większy komfort kierowcom. Goodyear reCharge opiera się na personalizacji, wygodzie i zrównoważonym rozwoju, dostosowując się do warunków na drodze i stylu jazdy konkretnego użytkownika.

– Opony do samochodów elektrycznych mają trochę inny kształt i strukturę niż dotychczas. Czujniki stosowane w nich także będą odgrywać coraz ważniejszą rolę w przyszłej mobilności. W tej chwili służą już nie tylko do pomiaru ciśnienia, ale często również do analizowania eksploatacji dużych flot samochodów ciężarowych. W przyszłości w połączeniu ze sztuczną inteligencją i wykorzystywaniem danych z chmury będą miały jeszcze większe znaczenie – mówi w rozmowie z agencją Newseria Biznes Paweł Jezierski, kierownik komunikacji Goodyeara. – Dzięki temu połączenie kierowcy z pojazdem i z oponami, a docelowo z nawierzchnią, po której się porusza – przełoży się na wygodniejszą, bardziej świadomą komunikację w nowoczesnych aglomeracjach miejskich.

Systemy czujników, telematyka i technologie oferowane przez firmy oponiarskie już w tej chwili przynoszą firmom transportowym konkretne oszczędności w postaci mniejszego zużycia paliwa czy ogumienia, oszczędności czasu albo niższej awaryjności – bo dzięki czujnikom umieszczonym w oponach i analizie danych system może przewidzieć awarię i ostrzec przed nią zarządcę floty, jeszcze zanim do niej dojdzie. Dlatego też inwestycje operatorów flot i firm transportowych w nowe rozwiązania to trend zarówno na polskim, jak i ogólnoeuropejskim rynku.

W nowe technologie inwestują też producenci opon. Wymuszają je zmieniający się rynek motoryzacyjny i trendy takie jak carsharing, elektromobilność czy samochody autonomiczne.

– Goodyear co roku stara się pokazywać innowacyjne koncepcje opon, które odpowiadają na wyzwania nowoczesnej motoryzacji, mobilności przyszłości. W Luksemburgu i Stanach Zjednoczonych mamy nasze centra innowacji, które pracują nad nowoczesnymi rozwiązaniami dla opon, dla ich użytkowników  i dla flot samochodowych. Staramy się odpowiadać na wyzwania, które niesie ze sobą elektromobilność i samochody autonomiczne, ale także na pragmatyczne oczekiwania naszych konsumentów co do wygody korzystania z opon, ich personalizacji i naszego wpływu na środowisko naturalne – mówi Paweł Jezierski.

W ubiegłym roku producent wypuścił na rynek koncepcyjną oponę Aero, która może służyć zarówno jako tradycyjna opona drogowa, jak i śmigło do latania. Jest wyposażona w napęd magnetyczny niezbędny do poruszania się pojazdu po drogach, a jednocześnie do wyniesienia go w powietrze, czujniki optyczne monitorujące warunki drogowe czy stan zużycia ogumienia, a nawet procesor sztucznej inteligencji, którego zadaniem jest analiza danych z czujników i zewnętrznych źródeł. Aero ma przyczynić się do urzeczywistnienia koncepcji autonomicznych, latających samochodów przyszłości. Pracują nad nimi już m.in. Airbus, Audi i Uber, który we współpracy z NASA rozwija swój pomysł latających taksówek.

Rok wcześniej Goodyear prezentował rozwiązanie przydatne dla operatorów flot: system obejmujący oponę, czujniki i algorytmy pracujące w chmurze. Czujniki w inteligentnych oponach zbierają dane z pojazdu oraz źródeł zewnętrznych i w czasie rzeczywistym dostarczają je do specjalnych algorytmów opracowanych przez inżynierów Goodyeara. System na bieżąco komunikuje się z operatorem floty poprzez aplikację mobilną, dzięki czemu może on np. optymalizować koszty i zapobiegać awariom.

Rozwój elektromobilności wymusza jednak opracowywanie nowych opon. Jak wykazały testy Goodyeara  tradycyjne opony zamontowane w pojazdach elektrycznych zużywają się nawet do 30 proc. szybciej, a na ich trwałość wpływa m.in. ciężar akumulatorów. W związku z tymi wyzwaniami Goodyear zaprezentował w tym roku oponę reCharge. Nowe rozwiązanie ma zapewnić większy komfort kierowcom, opiera się też na personalizacji, dostosowując się do konkretnego użytkownika.

– Koncepcyjna opona Goodyear reCharge opiera się na trzech filarach: na personalizacji, wygodzie i na ograniczaniu wpływu na środowisko naturalne. W kontekście personalizacji pozwala ona na dostosowanie swojej struktury i swojego bieżnika do warunków panujących na drodze oraz do stylu jazdy danego użytkownika. Jej wygoda polega na tym, że jej eksploatacja i serwisowanie sprowadza się do wymiany kapsułek ze specjalną mieszanką bieżnika, który następnie tworzy całą strukturę opony. Z kolei dzięki temu, że opona jest wykonana w pełni z biodegradowalnych komponentów – przyczynia się do ochrony środowiska. Do jej wykonania wykorzystujemy pajęczy jedwab, czyli jedną z najtrwalszych substancji na świecie – podkreśla Paweł Jezierski.

W środku opony reCharge znajduje się miejsce na specjalne kapsuły wypełnione biodegradowalną mieszanką bieżnika – specjalnie dobraną mieszanką płynów wykonaną z materiału biologicznego i wzmocnioną włóknami z jedwabiu pajęczego. Kapsuły wypełnione nią umożliwiają regenerację bieżnika i dostosowanie opony do warunków klimatycznych czy drogowych. Dzięki wykorzystaniu SI i czujników umieszczonych w oponie płynna mieszanka może też zostać dostosowana do indywidualnych potrzeb kierowcy i jego stylu jazdy.  

Koncepcyjna opona reCharge została stworzona przez inżynierów z myślą o rozwoju elektromobilności. Ta rozwija się bardzo szybko zarówno w całej Europie, jak i w Polsce. Najnowszy „Licznik elektromobilności” PSPA pokazuje, że z końcem stycznia br. w Polsce było zarejestrowanych łącznie 9099 samochodów osobowych z napędem elektrycznym. Tylko w tym miesiącu zarejestrowano 462 nowe auta, co stanowiło blisko 200-proc. wzrost w ujęciu rocznym. Część państw europejskich (m.in. Norwegia i Niemcy) planuje już całkowite wstrzymanie sprzedaży samochodów spalinowych w latach 2025–2030.

Newseria.pl